Przejdź do głównej zawartości

Austria Diary 4


Zdjęcia z trasy alpejskiej. Najpiękniejsza droga panoramiczna w Alpach o długości 48 km wiedzie przez Park Narodowy Wysokie Taury do stóp najwyższej góry Austrii i do lodowca. Ulica wije się serpentyną o 36 zakrętach, osiągając w najwyższym punkcie 2.504m n.p.m.

Photos of Alpine routes. The most beautiful panoramic road in the Alps with a length of 48 km leads through the Hohe Tauern National Park to the foot of the highest mountain in Austria and to the glacier. Street serpentine twists of 36 turns, reaching the highest point above sea level 2.504m



Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Austria Diary 2

Sunny days are gone but this is not the reason to sit back at the hotel. I don't like touring to much but some new interesting places are nice to see ( of course when it is not another church). Today pics from Salzburg. xoxo Iz

ELLE MEETING !

Nie wiem czy zdążę przed północą, ale post dotyczy zdarzenia z dnia 31.05.2012r. Podróż ( jakże przyjemna, bo w miłym towarzystwie :* no i wagon klasy pierwszej przechrzczony na klasę druga :p) ze stacji Radomsko do Warszawy Centralnej. Pomijam wszystkie tak zwane przygody, bo jak to mówią to co działo się w Vegas zostaje w Vegas :D Spojrzenie ludzi wiele mówi, pewnie śmiesznie wyglądałyśmy z tą mapką w rękach, ale co zrobić jak się miasta nie zna :D Od początku: Wzięłam udział w konkursie na stylizacje związaną z obecnymi trendami, a nagrodą było wygranie dwóch zaproszeń do showroomu LPP. W związku z powyższym, przedstawiam fotorelacje :) Miejsce spotkania i showroomu LPP Ogólnie rzecz dotyczyła nadchodzących trendów, zobaczyliśmy prezentacje na temat inspiracji i trendów w kolejnych kolekcjach Reserved, była fajna ekipa, bardzo milo si...

Health - MY LIFE'S BOOK

Pamiętam, to było jakoś w grudniu, rok 2012. Rodzice przyjechali do Warszawy odwiedzić mnie. Na drugi dzień nie wiedzieć dlaczego, rano po przebudzeniu nie mogłam wstać z łóżka, bo wszystko wokół mnie wirowało. Było mi niedobrze, nie mogłam utrzymać równowagi, jakbym kręciła się na karuzeli całą noc, blada jak trup. Dzwonie do rodziców, mówię im co się dzieje i jedziemy do lekarza. Tutaj przygoda się zaczyna. W sumie lekarz nie potrafił powiedzieć co się ze mną dzieje, poradził żeby porobić jakieś badania i kupić sobie... czekoladę! (standing ovations) Mój kiepski stan utrzymuje się przez mniej więcej tydzień i w końcu mi przechodzi. Ot tak, po prostu. Teraz wiem, że prawdopodobnie była to infekcja ucha środkowego, zwyczajnie, przeziębienie i stan zapalny w zatokach przyczyniły się do tego, że i w uszach doszło do infekcji, a przy tym do zaburzeń w działaniu błędnika, który w uchu się znajduje. Stąd te zawroty głowy na poziomie super high i również stąd tak samoistnie mi przeszł...